poniedziałek, 19 maja 2014

Nineteen.



~ Charlie 06.12 Sobota ~




Siedziałam z Dianą oraz z resztą koleżanek na kanapie i oglądałyśmy jakiś nudny film. Pan Zayn ponoć go uwielbia i strasznie się jarał kiedy dowiedział się, że będziemy to oglądać. Niestety mnie jakoś to nie interesuje. Jestem bardziej zestresowana przyjazdem rodziców. Wczoraj potwierdzili, że mnie odwiedzą. Cieszyłam się , ale też bałam, ponieważ wczoraj Dr. Stev odkrył moje blizny i pogroził, że powie rodzicom.

- Co ty taka wystraszona ?- zapytała Diana zerkając na główny telefon.
- Boję się czy mój opiekun nic nie powie rodzicom.- mruknęłam i przeczesałam rozpuszczone włosy.
- Takie są skutki.- powiedziała i westchnęła.
- Co się dzieje ?- zapytałam.
- Miał zadzwonić dzisiaj mój brat, jednak nie daje żadnego znaku.- powiedziała i zasmuciła się.
- Zadzwoni, to przecież dopiero początek dnia.- pocieszyłam ją i posłałam uśmiech. Odwzajemniła go. Po 30 minutach wezwał mnie Doktorek. Wstałam po cichu z kanapy i udałam się na korytarz.
- Twoi rodzice przyjechali.- powiedział i uśmiechnął się.
- Nie powie pan ?- spytałam .
- Nie powiem.- powiedział i poklepał mnie po ramieniu. Następnie otworzył drzwi i wpuścił moją rodzinę. Rzuciłam się w ramiona Mamy oraz Taty.
- Tęskniliśmy.- powiedzieli. To samo im odpowiedziałam. Potem spojrzałam na brata, który posłał mi lekki uśmiech. Nie odwzajemniłam go. Razem wszyscy udaliśmy się na jadalnie by nie przeszkadzać innym .
- Powie nam pan jak sprawuje się nasza córka ?- zapytał Ojciec popijając już gorącą herbatę.
- Ona jest grzeczna, może było kilka problemów, ale zmieniła się. Zaczęła przybierać na wadze.- powiedział pokazując im album z zdjęciami mojego ciała i wagi. Mama uśmiechnęła się.
- Przywieźliśmy ci prezent pod choinkę.- powiedziała i podała mi torebkę. Zaśmiałam się i otworzyłam ją. W środku było kilka płyt z moimi ulubionymi filmami oraz trochę słodyczy. Ucałowałam rodziców.
- Dziękuję.- mruknęłam. - To ja idę to odnieść.- powiedziałam wstając.
- Justin pójdzie z tobą, my pogadamy tutaj z panem.- powiedział Tatę i pokazał na Jusa. Wstał niechętnie i udał się za mną. Szliśmy w ciszy. Po kilku minutach byliśmy w moim pokoju.
- Jak tutaj jest ?- zapytał siadając na moim łóżku. Zaskoczyło mnie jego pytanie.

- A jak ma być ? Troszkę nudno, ale da się wytrzymać.- mruknęłam , a on się zaśmiał.

- Selena się pytała o Ciebie.- powiedział klepiąc miejsce obok mnie. Usiadłam.
- I co w związku z tym ?- spytałam spoglądając na niego. To pierwsza nasza tak długa rozmowa.
- Myślałem, że się ucieszysz.
- Ona mnie już dawno nie obchodzi.- powiedziałam.
- Ohh. - powiedział , dopiero teraz dostrzegłam siniaki na jego twarzy.
- Co ci się stało ? -zapytałam.
- Pobiłem się z takim tam kolegą.- powiedział speszony. Nic nie odpowiedziałam.
- Wiesz o tym, że Miley wyprowadza się z tąd ?- spytał patrząc na mnie. Zaskoczona spojrzałam na niego.
- Dlaczego ?
- Rodzice chcą wszystko od początku zacząć. Aaa i tu masz od niej list. Kazała ci przekazać.- powiedział wyciągając z kieszeni pogiętą kopertę. Podziękowałam i odłożyłam ją na bok.
- A Christine . Co u niej ? -spytałam.
- Dalej się puszcza. Z tego co słyszałem ostatnio złapała ją policja i zamknęła w izbie wytrzeźwień.- powiedział, a ja się zaśmiałam. - Każdy praktycznie się o ciebie pyta.- powiedział. Nie odpowiedziałam.- Mam nadzieję, że szybko wyjdziesz siostrzyczko.- powiedział i poklepał mnie po plecach. Następnie obaj wróciliśmy do rodziców. Posiedzieliśmy jeszcze może z godzinkę, potem oni musieli wracać. Pożegnałam się z nimi i wróciłam na górę , by odczytać list.

 "                        Droga Charlie                                                                               Canada 20.11.


            Co u ciebie ? Mam nadzieję, że choć tobie się układa.

        Piszę do ciebie by wyjaśnić Ci kilka spraw. To co pisałam ci na Facebooku nie jest prawdą. Jesteś moją najlepszą przyjaciółką. Przyjaźń z Christine, Seleną oraz Ashley była błędem. Teraz tego żałuję. One potrafią tylko dbać o swoje tyłki, nic więcej ich nie interesuje. Wyprowadzam się do Stanów. Rodzice zmieniają pracę i jadę razem z nimi. Chcę wszystko rozpocząć od nowa. Ostatnio spotkałam się z Chaz'em, ponieważ zaprosił mnie na spacer. Aww on jest słodki. Szkoda, że muszę wyjechać, bo lubię go. Tylko nie mów nikomu . Mam nadzieję, że wrócisz , zdrowa i wesoła. Nie przejmuj się innymi. Oni nie są warci niczego co jest związane z tobą. Życzę ci też tego byś pogodziła się z bratem. Jest miłym chłopakiem i widać, że się zmienia. Spróbuj mu zaufać.
    Jeszcze raz przepraszam za wszystko Charls. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. 
                                                                                                            Całusy śle Miley ( Demi ) ♥ "



Zaśmiałam się. Oczywiście, że jej wybaczam. Od początku nie wierzyłam w tą jej całą zmianę i widzę , że ona też to zrozumiała. Cieszę się, że wszystko zaczyna od nowa. Ja też tak zrobiłam i nie żałuję. Od ostatniego czasu jeszcze się nie pocięłam i to jest mój jeden z sukcesów. Kolejnym jest to, że przybrałam na wadze. Mam nadzieję, że wszystko się zmieni. Wiecie co wam powiem, to to , że czuję lekką radość, że pogadałam normalnie z Justinem. Myślę, że on nie chce się już kłócić. Wracając do rzeczywistości wróciłam na dół , gdzie pan Zayn przebrany za mikołaja rozdawał prezenty, akurat wyszło na mnie, dlatego podeszłam i odebrałam prezent. Z nim udałam się do dziewczyn i go otworzyłam. Dostałam płyny do kąpieli i słodycze. Zaśmiałam się i odłożyłam na bok. Rozglądałam się po reszcie. Każdy się cieszył.

- Miałaś rację.- powiedziała Diana kiedy szłyśmy na górę do jej pokoju.
- Zadzwonił.- powiedziałam uśmiechając się.
- Tak. Ma przyjechać za tydzień.- mruknęła radośnie i mnie przytuliła.
- Widzisz, po prostu za wcześnie zaczęłaś się przejmować.- powiedziałam i usiadłam na łóżku w jej pokoju. Dzieliła ona pokój z Perrie. Był on w błękitnych kolorach, mieścił dużą szafę i 2 komody, biurko, ale nie miały one okna. Rozmawiałam z dziewczynami na każdy temat, obgadałyśmy nawet mojego brata. Cóż, jesteśmy dziewczynami . Wieczorem poszłam spać , by obudzić się kolejnego dnia wypoczęta.


Dziękuję za komentarze i Przepraszam za błędy. Ania :*

4 komentarze:

  1. Słodki ten rozdział, taki pozytywny :D kocham bloga :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział czekam na następny :)❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział ni mogę się doczekać kolejnego :*

    OdpowiedzUsuń